sadeczanie

Galerie zdjęć: Klub Przyjaciół Ziemi Sądeckiej: przybliżyć Sącz do świata!

Wicepremier Janusz Piechociński i marszałek województwa małopolskiego Marek Sowa byli gośćmi spotkania Zarządu Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej i przedstawicieli nowosądeckich środowisk biznesu i kultury 31 maja br. w Nowym Sączu. Do dyskusji na temat wzmocnienia sądeckiego lobby na rzecz przezwyciężenia marginalizacji Nowego Sącza i Sądecczyzny zaprosił decydentów przewodniczący klubu dr Jozef Oleksy.

Punktem wyjściowym do debaty była niewesoła diagnoza: fatalne połączenia kolejowe (dworzec PKP w ruinie, podparty belkami!) i drogowe, wyprowadzanie kolejnych instytucji, zastój w inwestycjach, brak perspektyw dla młodzieży, bezrobocie (5,5 tys. osób w N. Sączu, 13,5 tys. w powiecie nowosądeckim), poszerzający się obszar biedy, degradacja życia zbiorowego. Prężny niegdyś ośrodek wojewódzki, po utracie tego statusu, stracił impet rozwojowy.

Zdaniem Józefa Oleksego Nowy Sącz potrzebuje ostrego skoku, „pchnięcia w przód”, bo niedługo będzie b. poważnym problemem cywilizacyjnym na południu Małopolski. Kazimierz Pazgan (Konspol) i Ryszard Florek (Fakro) podkreślali, że zła dostępność komunikacyjna odpycha potencjalnych inwestorów i kooperantów, obniża potencjał regionu, utrudnia kontakty gospodarcze, handlowe itp. Ruch tranzytowy przez Nowy Sącz paraliżuje normalną komunikację w mieście (przejazd przez most heleński lub z Nowego do Starego Sącza to czasochłonna mitręga). Całkowicie też ucichła na szczeblu wojewódzkim dyskusja wokół lotniska w Starym Sączu (tymczasem świetnie prosperuje lotnisko w nieodległym słowackim Popradzie), decydenci krakowscy zerkają w tej sprawie bardziej w kierunku Nowego Targu.

Wywołany do tablicy marszałek Marek Sowa przyznał, że decyzja o przeniesieniu dyspozytury pogotowia z Nowego Sącza do Tarnowa jest błędem. Sprzeciwił się natomiast opiniom o dyskryminacji Sądecczyzny. Wyliczył, że przy nowej perspektywie dotacji unijnych ziemia sądecka – jako subregion – może liczyć na 100 mln euro.

– Do 2016 r. będzie gotowe studium wykonalności budowy linii kolejowej z Podłęża do nowego Sącza (i Zakopanego) dla pociągów o szybkości do 120 km/godz., co oznacza, że po wykonaniu inwestycji przejazd z Sącza pod Wawel w komfortowych warunkach skróci się do 60 minut – stwierdził marszałek Sowa wymieniając Sądecczyznę jako najczęściej odwiedzany przez siebie zakątek Małopolski. – Przecież ja pochodzę z pobliskiej Limanowej i znam sądeckie problemy na wylot.

Wicepremier Janusz Piechociński po niezwykle interesującej analizie szans i zagrożeń polskiej gospodarki zobowiązał się przysłać na Sądecczyznę kierownictwo Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości dla konkretnego wsparcia nowosądeckiej gospodarki, obiecał też opłacić z kasy państwowej bilety lotnicze dla wysłanników sądeckiego biznesu na targi międzynarodowe (a jest ich na świecie rocznie 220). Nie krył też podziwu do prężności miejscowych firm:

– Są to przedsiębiorstwa oparte wyłącznie o kapitał polski, rodzimy, a nie przetransferowane przez jakiegoś globalnego gracza, budujące swoją silną pozycję od podstaw, niemalże od warsztatu do firm o znaczeniu światowym. Życzę tu powodzenia prezesowi Koniczkowi z Newagu, który 6 i 10 czerwca przystępuje do dwóch wielkich przetargów na budowę zespołów trakcyjnych na łączną kwotę pół miliarda złotych!

Starosta Jan Golonka postulował mocniejsze wsparcie dla szkolnictwa, zwłaszcza zawodowego, a prezydent Ryszard Nowak mówił o tym, aby pieniądze z funduszu pracy zagospodarowywali bardziej przedsiębiorcy, a nie urzędnicy z urzędów pracy. Niemałe możliwości współpracy z daleką Azją (Uzbekistan, Kazachstan etc.) zarysował szef firmy Budmex Paweł Cieślicki, rodem z Barcic.

– Pieniądze z nowego rozdania z UE nie powinny być rozdrobnione. W pierwszej kolejności skierowałbym je na udrożnienie drogi łącznej autostradę A–4 z naszym regionem, czyli z Brzeska do Krynicy – zauważył prezes Fakro Ryszard Florek.

W podsumowaniu blisko trzygodzinnej debaty b. premier Józef Oleksy upomniał się w imieniu nie tylko Klubu Przyjaciół Ziemi Sądeckiej o faktyczne i dobitne (a nie gołosłowne) uwzględnienie Nowego Sącza i Sądecczyzny w podziale funduszy UE w latach 2014–2020. Marszałek Marek Sowa zadeklarował, że będzie wspierał nowosądeckie samorządy w batalii w przywróceniu miastu i regionowi miejsca, które do tej pory nie było kwestionowane w Małopolsce od ponad siedmiu wieków.

Oleksy, Piechociński, Sowa, prezydent, starosta i liderzy sądeckich środowisk gospodarczych zgodzili się, że priorytetami infrastrukturalnymi są w kolejności: 1. droga ekspresowa Brzesko – Nowy Sącz, 2. kolej Podłęże – Nowy Sącz, 3. lotnisko w Starym Sączu.

– Obyśmy tego doczekali za naszego życia – ktoś westchnął na sali Biznes Klubu, gdzie odbywało się spotkanie.

– Doczekamy, doczekamy – wlał nutę optymizmu b. premier Jozef Oleksy. – Klub Przyjaciół Ziemi Sądeckiej nie ustanie w staraniach o rozwój naszej ukochanej sądeckiej dziedziny. Będziemy uderzać wszędzie, do Brukseli, Warszawy i do Krakowa. Biorąc pod uwagę regionalną wspólnotę interesów w ramach całej Małopolski nie pozwolimy zepchnąć Nowy Sącz na margines.

powrót

© Copyright by Klub Przyjaciół Ziemi SądeckiejProjekt i realizacja SZLIFF